Ford Transit - symbol na czterech kołach

Ford TransitFord Transit to marka, której status w świecie samochodów dostawczych można porównać do pozycji, jaką w świecie muzyki rockowej ma np. zespół The Rolling Stones. Przesada? W żadnym wypadku! Podobnie jak brytyjscy giganci, Transit jest na scenie już od ponad 50 lat, wciąż zyskując nowych zwolenników i prezentując swoje kolejne odsłony. We wrześniu 2018 roku podczas targów IAA w Hanowerze zaprezentowano najnowszą generację superpopularnego "dostawczaka" - dostosowaną do aktualnych potrzeb i zgodną z najnowszymi trendami technologicznymi.

O tym, jak dalece samochód dostawczy Forda wpłynął na ten segment rynku, jest już samo słowo "transit", które wymknęło się z bezpośredniego powiązania z macierzystą marką, stając się terminem, którym określa się wszelkie furgonetki. Ileż to razy dostawca towaru komunikuje nam telefonicznie, że przyjedzie z rana czerwonym "transitem", gdy tymczasem dnia następnego pojawia się przed bramą furgon zupełnie innej marki. Podobnie jak buty firmy Adidas, których mianem określa się konkretny rodzaj obuwia sportowego, "transit" stał się synonimem tego typu pojazdów. Prawdziwy skarb narodowy Wielkiej Brytanii, który wszedł do leksykonu w stopniu, o jakim większość producentów samochodów może tylko pomarzyć. Ford Transit opinie zbiera entuzjastyczne, a w przyszłym roku kończy 55 lat, a zatem warto zacząć świętować. Rzućmy zatem okiem na historię marki i ewolucje, jakie przechodziła na przestrzeni ostatnich pięciu dekad.

Ford Transit - 55 lat młodości

Od 55 lat Ford Transit jest najlepiej sprzedającą się furgonetką nie tylko w Wielkiej Brytanii, czy na terenie Unii Europejskiej, ale na całym świecie. Henry Ford Junior, któremu zawdzięczamy wdrożenie projektu Transit, 60 lat założył, że to musi być sukces. Nie było innej możliwości - tak wielka marka nie mogła sobie pozwolić na spektakularną "wtopę". Odpowiedź, czy syn wielkiego Henry'ego miał rację przyszła bardzo szybko.

Ford Transit - prehistoria

Co ciekawe, korzeni marki kojarzonej niemal wyłącznie z Wielka Brytanią i krajami anglosaskimi, szukać należy w... Niemczech! "Dostawczaki" najbliższe znanemu nam Transitowi sprzedawane były w latach 1953 - 1965. Nazywały się Taunus Transit, a swoim wyglądem przypominały sympatyczną stalową beczułkę na czterech kółkach. Dziś o Taunusie pamiętają niemal wyłącznie najwięksi pasjonaci historii motoryzacji, jednak w swoich czasach była to furgonetka często widywana na europejskich szosach. Ten produkowany w Kolonii pojazd odegrał niezwykle istotną ważną rolę w rozwoju samochodów dostawczych.

Lata 1965 - 1977. Narodziny gwiazdy

Nastała połowa lat 60., Beatlesi osiągnęli dojrzałość muzyczną, rewolucja hippisowska miała wybuchnąć już za moment, a na brytyjskie ulice wyjechał pierwszy pełnoprawny Ford Transit. Przestronna furgonetka, która zadebiutowała w 1965 roku, oferowała użytkownikom szersze nadwozie, niż stosowane we współczesnych jej samochodach. Przełomem była jej kanciasta, kwadratowa konstrukcja, która przyciągnęła uwagę klientów w Wielkiej Brytanii.

Pomimo swojej amerykańskiej sylwetki, Ford Transit jest produktem w pełni brytyjskim. Początkowo powstawał w Berkshire, na zachód od Londynu, by wkrótce - głównie ze względu na rosnący popyt - zostać przeniesionym do fabryki w Southampton, która oferowała większe moce produkcyjne. Tam pozostanie do 2013 roku.

Lata 1978 - 1985. Co by tu poprawić?

Druga generacja Transita oferowała użytkownikom szereg ulepszeń kosmetycznych i technicznych. Przede wszystkim, kierowca i pasażerowie mogli liczyć na większy komfort. Samochód był również bardziej niezawodny niż jego poprzednik. Wszystkie te elementy sprawiły, że Transit wbił się w masową świadomość na tyle, by być pewnym jego pozycji na wiele dziesięcioleci.

Lata 1986 - 1994. Pierwsza wielka zmiana

Co możemy powiedzieć o marce, która przez 20 lat nie przeszła żadnego przeobrażenia, unikając wielkiej rewolucji? Stwierdzimy, że producent jest tradycjonalistą, że jest aż nadto konsekwentny? A może przyznamy, że jeśli coś jest bliskie doskonałości, nie wymaga zmian większych niż konieczny lifting i techniczne aktualizacje? Pierwszym wielkim szokiem dla obserwatorów i fanów Transita miał być dopiero rok 1986, kiedy świat ujrzał trzecią (choć dla wielu tak naprawdę drugą) generację popularnej furgonetki. Oczywiście, wszystkie cechy, które do tej pory definiowały transita, czyli trwałość, wszechstronność, niezawodność i świetny stosunek jakości do ceny, zostały zachowane, jednak połowa lat 80. XX wieku przyniosła dużo więcej. Trzecia/druga (niech czytelnik sam zdecyduje) generacja Transita przyniosła modyfikację nadwozia, które zyskało kształt, jaki znamy do dziś. Najbardziej znaczące zmiany związane były z wprowadzeniem nowej karoserii. Do tej pory maska znajdowała się niemal pod kątem prostym względem przedniej szyby - w 1986 roku znacznie ją pochylono, zapewniając kierowcy doskonałą widoczność na drogę przed nim.

W 1994 r. uzupełniono Transita o kilka nowoczesnych funkcji, które dziś uważamy za coś zupełnie oczywistego, natomiast wówczas stanowiły absolutny przełom. Tymi nowinkami technologicznymi były elektryczne szyby, poduszki powietrzne, centralny zamek i klimatyzacja. Dokonano również niewielkiego, choć zauważalnego liftingu, którego efektem były m.in. zaokrąglone reflektory.

Lata 1995 - 1999. Biały kruk

W ramach 30-lecia marki Ford zaprezentował model Transit Hallmark. Model wypuszczony na rynek w 1995 roku nie należy do konkretnej generacji, bowiem wyprodukowany został w liczbie zaledwie 600 sztuk. Osoba, której udało się zasiąść za jego kierownicą, może uważać się za szczęściarza, a właściciel jednego z egzemplarzy ma zapewne świadomość, że w jego garażu stoi całkiem niezła inwestycja na przyszłość!

Lata 2000 - 2005. Szybciej i wygodniej

Gwałtowny skok technologiczny, jaki miał miejsce na początku nowego stulecia, wymusił na Fordzie solidny upgrading Transita. Najbardziej zauważalną cechą nowej generacji legendarnego vana było zwiększenie maksymalnej prędkości do blisko 150 km/h i wyposażenie go w silnik wysokoprężny, używany również w Fordzie Mondeo. Transit stał się w ten sposób bardziej wydajny i łatwiejszy w prowadzeniu, a jednocześnie mógł unieść zadowalającą wagę.

Na powitanie nowego millenium Ford wprowadził dwie wysokości pojazdu - wysoką i średnią. Ulepszono klimatyzację, usprawniono działanie centralnego zamka i poduszek powietrznych. Transit stał się ponadto bardziej komfortowy, dzięki czemu zachował swój status najpopularniejszego samochodu dostawczego na świecie.

Lata 2006 - 2012. Transit na torze wyścigowym

W 2006 roku na rynku pojawiła się sportowa wersja Transita "Sport Van". Ten zaskakujący model wzbogacony został o aluminiowe felgi aluminiowymi i charakterystyczne wyścigowe paski na karoserii. Któż w latach 60. zeszłego stulecia wyobrażał sobie coś takiego?

Lata 2013 - 2018. Van szyty na miarę

Kolejna generacja Transita zadebiutowała podczas North American International Auto Show w 2013 roku. Samochód, jaki objawił się wtedy międzynarodowej publiczności, był czymś zupełnie innym niż to, do czego klienci byli dotychczas przyzwyczajeni. Po raz pierwszy od niemal 50 lat Ford Transit zmienił się nie do poznania. Znany i kochany uniwersalny van przeszedł zmianę, która uczyniła go czymś zupełnie nowym. Przede wszystkim zaprezentowano kilka wariantów modelu dla różnego typu użytkowników. Na rynku pojawiły się wersje Courier, Custom i Connect. Takie rozwarstwienie w ramach jednego modelu miało dać szanse wyboru osobom, które potrzebują samochodu do prowadzenia firmy, przeprowadzek lub przewożenia pasażerów.

2018 - obecnie. Ekologia i technologia

Na koniec pierwszego dwudziestolecia XXI wieku Ford przygotował kolejną generację Transita. Jego premiera miała miejsce w ubiegłym roku na targach IAA w Hanowerze. Nowa inkarnacja gwiazdy wśród vanów to doskonale skomunikowany i zelektryfikowany samochód dostawczy, będący odpowiedzią na potrzeby nowoczesnego użytkownika. Brzmi jak slogan reklamowy? Być może, jednak żaden pojazd nie będzie się dziś liczył na rynku, jeśli nie spełni tych dwóch podstawowych wymogów.

Samochód, którego premiera miała miejsce w połowie 2019 roku, wyposażono w ekonomiczne silniki, zwiększono jego pakowność, a na deser uzbrojono w łączność i wsparcie kierowcy. Pokombinowano również w konstrukcji przedniej maski i niemal całkowicie przemodelowano wnętrze.

Nowy Ford Transit to zmodernizowane 2-litrowe silniki EcoBlue oraz 48-woltowy system hybrydowy mHEV i manualna skrzynia biegów, które znacznie ograniczają zużycie paliwa w warunkach miejskich. Zaletą systemu mHEV jest odzyskiwanie energii w momencie zmniejszania prędkości. To, co samochodowi udaje się zaoszczędzić, magazynowane jest w 48-woltowym akumulatorze litowo-jonowym, a następnie wykorzystywane m.in. do wspomagania silnika.

Co więcej, Ford Transit Custom PHEV wyposażony został w system hybrydowy, zapewniający bezemisyjny zasięg jazdy na dystansach nie przekraczających 50 kilometrów. Kolejną nowością w ramach marki jest 1,0 litrowy benzynowy silnik EcoBoost, który znacznie przedłuża zasięg jazdy. Specyfiką EcoBoost jest ładowanie pokładowych akumulatorów trakcyjnych, kiedy w planach są dłuższe podróże. Silnik ładowany jest wówczas z zewnętrznego źródła, co gwarantuje niespotykaną dotąd wydajność. Bez ładowania i tankowania zasięg Transitra wynosi wtedy ok. 500 km. Te liczby robią wrażenie.

Ford Transit Custom PHEV wyposażony został w akumulator litowo-jonowy chłodzony cieczą, który umieszczono w strefie ładunkowej, tuż pod podłogą. Zmienił się również wystrój wnętrza, którego nową cechą stały się dedykowane wyświetlacze informacyjne dla wersji PHEV. Robi wrażenie? A przecież to jeszcze nie koniec.

  • Grafika: https://www.ford.pl/dostawcze/transit/cechy-i-funkcje/osiagi-i-zuzycie-paliwa
Ocena: 5.0