Samochodowy zestaw... przetrwania?

Samochodowy zestaw survivalowyKażdy z nas ma w swoim samochodzie zestaw rzeczy, bez których nie rusza w podróż. Płyty ulubionego wykonawcy, ładowarkę do telefonu komórkowego, kilka monet do ręcznej myjni. Warto jednak zabierać ze sobą i parę innych przedmiotów, które w sytuacji awaryjnej mogą uratować życie, albo tylko znacząco je ułatwić.

Powszechnie dostępne samochody i dobrze rozbudowana sieć dróg dały Polakom ogromną wolność do wygodnego i sprawnego poruszania się z miejsca na miejsce. Jednocześnie duży ruch na drogach jest często przyczyną korków i wypadków. Jeśli dołożyć do tego ponadprzeciętnie gwałtowne zjawiska pogodowe (burze, wichury albo opady śniegu), mamy gotową receptę na utknięcie w samochodzie na wiele godzin. Wbrew pozorom takie sytuacje zdarzają się nie tylko w Bieszczadach czy na Podlasiu, lecz także... kilka kilometrów od granicy Warszawy.

Z tego względu warto jest wozić w samochodowym bagażniku co najmniej kilka przedmiotów, które w takiej sytuacji mogą nawet uratować życie.

Zanim jednak do nich przejdziemy, najpierw kilka słów o ubezpieczeniu. Poza obowiązkowym OC (ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej), warto mieć wykupione także ubezpieczenie assistance, które upoważnia kierowcę do skorzystania z bezpłatnej pomocy w razie awarii. Pomoc ta może odnosić się do wymiany koła (co na poboczu autostrady do przyjemności nie należy) albo do holowania samochodu do najbliższego warsztatu. Koszt takiego ubezpieczenia nie jest duży, ale daje spory komfort psychiczny i świadomość, że nie będzie trzeba dzwonić po pomoc do któregoś z przyjaciół.

Samochodowy zestaw survivalowy

Takie przedmioty zaleca wozić w samochodzie autorka tego zdjęcia, starszy lotnik Alexis Siekert z amerykańskiej armii. Źródło: spangdahlem.af.mil.

Jeśli zaś chodzi o przedmioty, które warto wozić w samochodzie, to będą to m.in.:

  • zapas płynu do spryskiwaczy, choćby litr, bo ten ma zwyczaj kończyć się w najgorszym momencie (np. gdy jedziemy krętą drogą po deszczu za ciężarówką wiozącą ziemię - która podrywając kołami błoto z jezdni brudzi nam szybę),
  • zapasowe wycieraczki, z tego samego powodu (przynajmniej jedna, dla kierowcy),
  • komplet żarówek i bezpieczników - o ile oczywiście jesteś w stanie wymienić je samodzielnie na parkingu, bo są samochody, w których nawet wymiana żarówki w przedniej lampie wymaga wizyty w serwisie,
  • linka holownicza, gdy z jakichś względów silnik przestanie działać i trzeba będzie poprosić o pomoc innego kierowcę (a także wtedy, gdy nam samochód ssunie się do płytkiego rowu - poważnie go to nie uszkodzi, a o własnych siłach może nie być w stanie z niego wyjechać),
  • kable rozruchowe, jeśli z jakichkolwiek przyczyn liczymy się z ryzykiem, że akumulator nam się rozładuje i samochód nie będzie chciał zapalić,
  • latarka, zwłaszcza latarka czołowa, bo pracuje się z nią dużo wygodniej, niż ze zwykłą (mocowana na głowie lub czapce pozwala precyzyjnie oświetlić miejsce, w którym potrzebujemy światła, a jednocześnie mieć dwie wolne ręce - to znacznie lepsze, niż proszenie o przytrzymanie latarki pasażera),
  • rękawice i może jakieś ubranie na zmianę, by nie ubrudzić się całkiem przy robocie tak prostej, jak zmiana koła,
  • dobrze wyposażona i uzupełniana regularnie apteczka, bo choć obowiązku wożenia jej nie ma, to warto ją mieć,
  • wspomniana już ładowarka do telefonu, bo rozładowanym telefonem nie zadzwonimy po pomoc.

Nim wyjedziemy w podróż, warto przypilnować następujących rzeczy:

  1. zaplanować trasę, by przynajmniej z grubsza wiedzieć, którędy i dokąd jedziemy, gdzie planujemy postoje - to nie dość, że zmniejszy ryzyko późniejszego zabłądzenia, to i pozwoli zahaczyć o atrakcyjne punkty widokowe, albo jakąś restaurację z dobrym jedzeniem - warto robić to także wtedy, gdy na co dzień korzystamy z nawigacji GSP, która przecież zawsze może nas zawieść,
  2. zatankować samochód, by nie szukać później gorączkowo stacji paliw - tym bardziej, że stacje przy głównych trasach (w szczególności przy autostradach i drogach szybkiego ruchu) mają ceny dużo wyższe, niż gdzie indziej) - ogólnie rzecz ujmując warto dbać o to, by samochód nigdy nie miał pustego baku (by zawsze miał przynajmniej połowę baku paliwa), bo to pozwoli także na szybkie wyruszenie w nieprzewidzianą podróż, gdy np. będzie trzeba jechać zawieźć dziecko do szpitala w sąsiednim mieście,
  3. przy okazji wizyty na stacji, sprawdzić ciśnienie w oponach, także w kole zapasowym, aby później nie zdziwić się brzydko, gdy złapiemy gumę,
  4. sprawdzić prognozę pogody na trasie, aby nie zaskoczyły nas opady - być może warto przesunąć podróż o kilka godzin, by ominęła nas wątpliwa przyjemność jazdy w czasie śnieżycy czy burzy, albo mgły,
  5. ubrać się odpowiednio do pogody, by nie utknąć w samochodzie zimą tylko w cienkim garniturze i eleganckich butach,
  6. zabrać butelkę wody do picia i coś do zjedzenia.

Są i inne przedmioty, które mogą przydać się w czasie jakiejś kryzysowej sytuacji wynikłej z jazdy samochodem. Koc, sweter lub kurtkę, jakieś awaryjne jedzenie (krakersy, suchary wojskowe, albo rację żywnościową Seven Oceans, zaprojektowaną do wykorzystania na tratwach ratunkowych, która świetnie znosi niesprzyjające warunki przechowywania w samochodowym bagażniku), może nieco większy zapas wody i kuchenkę do jej podgrzania. Jeśli ryzykujemy jazdę po śliskiej nawierzchni, przyda się być może łopata i żwirek dla kotów, które mogą w awaryjnej sytuacji pomóc zwiększyć przyczepność.

Wspomniane wyżej zasady warto wprowadzić w życie nie tylko po to, by samemu być bezpieczniejszym podczas jazdy samochodem, lecz także abyśmy byli w stanie pomóc komuś innemu w potrzebie.

Krzysztof Lis, www.karaluch.com.pl.

Ocena: 5.0

Komentarze